POZNAJ SWOJE MIASTO - O ŻARSKICH LODOWISKACH

  • 08.02.2017, 16:19 (aktualizacja 08.02.2017, 16:23)
  • Karolina Czereda - Urbanowicz
20170208_psm_ozarskichlodowiskach.mp4
loadingŁaduję odtwarzacz...
Program prowadzi dr Rafał Szymczak, historyk i regionalista.

                

Karolina Czereda - Urbanowicz

Podziel się:

Oceń:


Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Malina
Malina 24.05.2017, 13:28
W latach 90-tych, dopóki nie zaczęto budować pływalni, takie dzikie lodowisko robiło się na wiecznie podmokłej łące w miejscu dzisiejszego parkingu na wysokości baru Pod Papugami i nieczynnego krytego lodowiska.
Łukasz
Łukasz 26.02.2017, 11:42
Panie Rafale, prawdziwe wylane z betonu lodowisko było w latach 80-tych i 90-tych w Szkole Podstawowej nr 5 na ul. Okrzei, od strony przedszkola. Jeździliśmy tam na łyżwach i graliśmy w hokeja. Pozdrawiam
Łukasz
Łukasz 25.02.2017, 22:17
Panie Rafale, prawdziwe wylane z betonu lodowisko było w latach 80-tych i 90-tych w Szkole Podstawowej nr 5 na ul. Okrzei, od strony przedszkola. Jeździliśmy tam na łyżwach i graliśmy w hokeja. Pozdrawiam
Stach
Stach 14.02.2017, 16:14
Nie napracował się pan przy tym materiale. Wystarczyło zapytać starszych mieszkańców. W latach 50. istniało lodowisko przy d. ul. 9-maja - na południe od rz. Żarki do obecnej al.JP II. Na środku stała duża, chyba 3-ramienna latarnia, więc można było jeździć po zmroku. Był tam barak w którym można było wypożyczyć łyżwy lub też naostrzyć swoje. Prowadził to - tak pamiętam - pan Karol - dla niektórych z nas autorytet w dziedzinie hodowli gołębi pocztowych. Latem zbiornik służył do pływania kajakami, które oczywiście wypożyczał pan Karol. Później (lata 60.) teren osuszono, częściowo zasypano i zrobiono piaszczysty placyk z betonowymi krawężnikami, który zimą miał służyć jako lodowisko. Próbowano zalewać go wodą, ale ta utrzymywała się tylko w części placyku z braku wypoziomowania, a ponieważ akurat trafiły się zimy bezmroźne więc lodowiska nie było. Po chyba dwóch zimach dano sobie z tym spokój. Przy okazji: po drugiej stronie ulicy, istniejąca górka z altaną na szczycie miała znacznie dłuższe "zjeżdżalnie" bo praktycznie do poziomu rzeczki. Później dół ten zasypani i dzisiaj jest to poziom ulicy.

Pozostałe